Elliott Erwitt – Personal best for Leica

15.02 - 10.03.2013
  • Eliott Erwitt

    Eliott Erwitt

  • Eliott Erwitt

    Eliott Erwitt

  • Eliott Erwitt

    Eliott Erwitt

  • Eliott Erwitt

    Eliott Erwitt

Manekin oglądający się za kobietą, człowiek z głową buldoga, leżaki wreszcie oddychające pełną piersią czy dziewczęta – gąski. To nie zdjęcia, to mini eseje Eliotta Erwitta. W oka mgnieniu chwytamy ich pozytywną ironię, obrazkowy kalambur. Dzięki niezwykłemu punktowi widzenia z rzeczy nieśmiesznie zwyczajnych powstaje humoreska. Inteligenta zabawa dla każdego, wysmakowany obraz zachwycający nawet niewyrobionego widza.

Elliott Erwitt to jeden z największych fotografów naszych czasów. Czołowy twórca agencji Magnum. Jego styl definiuje unikalny sposób patrzenia na świat, na życie, na ludzi i… na psy. Erwitt z nieodłączną Leiką w dłoni spogląda na wszystko, co nas otacza ze szczególną inteligencją, uwagą, wrażliwością, a przede wszystkim, z humorem. Nigdy nie wyśmiewa, nie szydzi, choć czasem dyskretnie ironizuje. Jak nikt inny potrafi uchwycić intensywną kobiecość, małe gesty, ulotne momenty, zobaczyć ciekawą historię w pozornie zwyczajnej sytuacji. Podobno artysta nosi ze sobą trąbkę rowerową, której znienacka używa, gdy widzi, że model usztywnia się, zanadto pozuje. Nawet Nikita Chruszczow został poddany tej próbie! Humor w jego fotografiach nigdy nie jest trywialny, oczywisty. Raczej wynikający z kontekstu, skojarzenia czy zaskoczenia. Niektórzy twierdzą, że jego fotografie powinny znaleźć się w zestawie na bezludną wyspę. Te pełne humoru i ciepła kadry pozwalają nam zaakceptować niedoskonałość świata i zmarszczki na twarzy, ale także dostrzec bogactwo ukryte w codzienności. Pozwalają pogodzić się. Polubić. Uśmiechnąć się na widok psiej mordki. Ta prawda, naturalność, a czasem romantyzm, decydują o wyjątkowej sile wyrazu jego fotografii.

Elliott Erwitt zaczął robić zdjęcia już we wczesnej młodości. Przez całe życie pozostał wierny fotografii czarno-białej, osiągając w niej mistrzostwo. Z ogromnego zbioru jego prac, na przestrzeni wielu lat, powstawały cykle, które artysta stale kontynuował i poszerzał. Wydał ponad 20 albumów. Większość uwagi poświęcał człowiekowi i różnym aspektom jego losu, choć jest także ceniony jako wnikliwy portrecista osobistości XX wieku – artystów i polityków. Jest uważany za jednego z najwybitniejszych przedstawicieli nurtu fotografii humanistycznej.
Innym tematem, któremu poświęcił się artysta, były miasta. Nowy Jork, Paryż i Rzym doczekały się własnych albumów. Miejskie cykle Erwitta są dowodem na jego szósty zmysł – jak nikt inny potrafił on nacisnąć spust migawki w „decydującym momencie”. Dar ten możemy podziwiać min. w serii Snaps, na którą składają się pojedyncze, szybko „strzelane” fotografie dokumentalne.

Elliott Erwitt urodził się w 1928 roku w Paryżu, w rodzinie rosyjskich emigrantów. W 1939 roku wraz z nią przeniósł się do Stanów Zjednoczonych. W latach 1942–1944 studiował fotografię w Los Angeles City College, a dla pełnej realizacji swoich zainteresowań w latach 1948–1950 studiował sztukę filmową w New School for Social Research. Od 1952 roku Erwitt był fotografem niezależnym pracującym dla magazynów: „Collier’s”, „Look”, „Life and Holiday”. Swoją współpracę z agencją Magnum rozpoczął w roku 1953. Obok fotografii dokumentalnej zajmował się także reklamą i filmem. Mieszka na stałe w Nowym Jorku i mimo 85 lat nadal jest aktywny zawodowo.
Przez całą swoja karierę Elliott Erwitt fotografował Leiką M. Wystawa „Personal best for Leica” jest świadectwem 60-letniej przyjaźni pomiędzy artystą i jego kamerą. Na wystawę składa się 50 fotografii wybranych osobiście przez Erwitta, swoisty przekrój przez sześć dekad twórczości. Większość zdjęć to ikony fotografii, znane z niezliczonych publikacji i albumów: znajdziemy tu słynny portret Marylin Monroe w białej, plisowanej sukni, z planu filmu The Seven Year Itch, kultowe psie portrety, a także Pocałunek we wstecznym lusterku. Wystawa miała swoją premierę jesienią 2012 podczas Photokiny.