Street Games

10.02 - 04.03.2012
  • Marcin Płonka / un-posed

    Marcin Płonka / un-posed

  • Maciej Dakowicz / un-posed

    Maciej Dakowicz / un-posed

  • Damian Chrobak / un-posed

    Damian Chrobak / un-posed

un-posed – czyli bez pozowania – to świat uchwycony w kadr… Miasto, ulica, światło, człowiek, zaskakujące wycinki banalnej rzeczywistości i absolutnie prawdziwy absurd. To nieustanna gra z tematem, fotografa z samym sobą, ale również z widzem, któremu fotografia uliczna pokazuje niezwykłość codzienności, odkrywanej w fotograficznej klatce.

Pierwsza wspólna wystawa kolektywu un-posed w Leica Gallery, jest odpowiedzią na rosnące zainteresowanie polskiej publiczności fotografią uliczną. Dowodem tego były tłumnie odwiedzane, zeszłoroczne wystawy: „Moment jest jeden” (Leica Gallery) i „Street Photography Now. Fotografia Uliczna Tu i Teraz” (Fundacja DOC).

Co wyróżnia un-posed? Przede wszystkim pasja z jaką uprawiają street photography. Celem grupy jest kształtowanie artystycznej świadomości w Polsce oraz promowanie osiągnięć polskich fotografów ulicy i polskich pionierów tego gatunku fotografii za granicą.

„Od 6 lat nie wyszedłem z domu bez aparatu” – mówi Damian Chrobak – pomysłodawca i szef kolektywu.

Kolektyw un-posed został powołany do życia w 2011 roku. Grupa składa się z fotografów specjalizujących się w niepozowanej i niestudyjnej fotografii, znanej także jako “street photo” i klasyfikowanej do fotografii dokumentalnej. Ich rozpoznawalny styl opiera się na rejestrowaniu szczegółów sytuacji i zdarzeń niezauważanych przez większość społeczeństwa, rejestrowanych w miejscach publicznych.

Grupę tworzą: Michał Adamski, Damian Chrobak, Tomasz Lazar, Maciej Dakowicz, Andrew Kochanowski, Piotr Koszczyński, Zbigniew Osiowy, Paweł Piotrowski, Marcin Płonka, Jacek Szust, Paweł Walczyk i Tomasz Wiech.

Każdy z członków fotografuje w nurcie street photography, ale każdy ma odrębny, indywidualny styl, co pokazuje ile twarzy ma współczesna fotografia uliczna. Jedni nawiązują do klasyków czarnobiałej fotografii Henri Cartier-Bressona, inni wybierają bardziej nowoczesne spojrzenie i kolorową fotografię. Jedno jest wspólne i konieczne: wyprzedzanie zdarzeń, bycie bardzo blisko sytuacji i ludzi, fotografowanie codziennie, które bywa czekaniem 20 minut na stacji metra na „tę” odpowiednią chwilę, instynktowne podniesienie aparatu w ułamku sekundy…